AKADEMIA RODZICA MINIBASKET

4. Jak wspierać dziecko w trudniejszym momencie?

„Nic mi nie wychodzi.”

„Jestem beznadziejny.”

„Nie chcę już trenować.”

„Mam dość.”

Takie słowa potrafią przestraszyć rodzica.

Pierwszy odruch?

Naprawić sytuację.

„Przecież świetnie sobie radzisz!”

„Nie przesadzaj.”

„Każdy ma gorszy trening.”

Tylko że dziecko w tym momencie najczęściej nie potrzebuje argumentów.

Najpierw spróbujmy usłyszeć, co naprawdę mówi

„Jestem beznadziejny” nie zawsze oznacza:

„Obiektywnie oceniłem swoje umiejętności sportowe i doszedłem do wniosku, że są niewystarczające.”

Za tym zdaniem może kryć się:

„Jestem zmęczony.”

„Jest mi przykro.”

„Wstydzę się.”

„Boję się, że Was zawiodłem.”

„Nie radzę sobie z emocjami.”

„Potrzebuję pomocy.”

Dlatego najpierw zauważmy emocję, a dopiero później szukajmy rozwiązania.

Zauważ – uznaj – towarzysz

To prosty schemat.

Zauważ:
„Widzę, że dzisiaj jest Ci naprawdę trudno.”

Uznaj:
„Rozumiem, że możesz być rozczarowany.”

Towarzysz:
„Jestem obok. Jak będziesz chciał, porozmawiamy.”

Nie musimy w ciągu trzech minut zamienić smutnego dziecka w uśmiechnięte.

Smutek również jest emocją.

Frustracja również.

Rozczarowanie również.

Nie analizuj meczu w samochodzie

Samochód po treningu czy meczu bardzo łatwo staje się mobilną salą odpraw.

„Dlaczego nie podałeś?”

„Trener przecież mówił…”

„Musisz być bardziej agresywny.”

Rodzic ma dobre intencje.

Ale dziecko często potrzebuje wtedy zupełnie czegoś innego.

Czasami ciszy.

Czasami kanapki.

Czasami rozmowy o czymś zupełnie niezwiązanym ze sportem.

Trudny dzień nie definiuje dziecka

To jedno z najważniejszych rozróżnień.

Nie:

„Jestem słaby.”

Tylko:

„Dzisiaj miałem słabszy trening.”

Nie:

„Nie umiem rzucać.”

Tylko:

„Dzisiaj moje rzuty nie wpadały.”

Uczymy oddzielania chwilowego doświadczenia od własnej wartości.

Kiedy trzeba spojrzeć szerzej?

Pojedynczy trudny dzień jest czymś innym niż długotrwałe wycofanie.

Jeżeli przez dłuższy czas dziecko traci zainteresowanie tym, co wcześniej lubiło, jest stale przygnębione, bardzo się wycofuje, ma wyraźne problemy ze snem, funkcjonowaniem albo wypowiada niepokojące zdania dotyczące własnej wartości czy bezpieczeństwa – nie sprowadzajmy wszystkiego do sportu.

Warto wtedy szukać profesjonalnego wsparcia.

Co powiedzieć?

„Widzę, że było Ci trudno.”

„Nie musimy teraz tego analizować.”

„Jeden trening nie mówi, jakim jesteś zawodnikiem.”

„Możesz mieć gorszy dzień.”

„Jestem z Tobą niezależnie od wyniku.”

Jedno pytanie

Kiedy emocje opadną:

„Co było dzisiaj dla Ciebie najtrudniejsze?”

Nie „co zrobiłeś źle”.

Co było trudne.

To otwiera zupełnie inną rozmowę.

Zapamiętaj

Młody sportowiec nie potrzebuje rodzica wyłącznie wtedy, kiedy zdobywa punkty.

Najbardziej potrzebuje go wtedy, kiedy sam przestaje w siebie wierzyć.

Czasami najlepszą pomocą nie jest motywacyjna przemowa.

Czasami wystarczy:

„To był trudny dzień. Jestem obok.”